Kolejnym krajem na naszej drodze był Iran. O tym kraju nie wiedzieliśmy zupełnie nic i okazał się ogromną niespodzianką. Już pierwszego dnia spotkaliśmy się z ogromną życzliwością ludzi. Każdy chciał z nami porozmawiać, zrobić ‘selfie’. Często przynoszono nam jakiś poczęstunek w ramach powitania w kraju lub nawet zapraszano do domu.

Iran nie jest krajem, gdzie przyjeżdża wielu turystów, więc ludzie z ciekawością podchodzą do każdego przybysza. Różnorodność terenu sprawia, że każdy znajdzie tam coś dla siebie. Są tam niesamowite góry Zagros, rozległe pustynie oraz tropikalny klimat nad morzem Kaspijskim. Odwiedziliśmy ten kraj w środku lata, więc temperatura sięgała nawet 49 stopni. Ma się wrażenie, że wtedy wszystko parzy. Na szczęście znaleźliśmy metodę na taką pogodę i polewaliśmy całe ubrania wodą.

Gwarantowało to przyjemny chłód nawet przez 30 minut. Poza utartym szlakiem Teheran, Persepolis, Isfahan, warto tez odwiedzić wioskę Maymand. Ludzie mieszkają tam wyłącznie w jaskiniach. W jednej z nich znaleźliśmy lokum i chyba był to najlepszy nocleg jaki mieliśmy w Iranie.