FeeltheWorld – Etap 4: INDIE

Słyszeliśmy wiele opinii o Indiach, ze jest tam brudno, tłoczno, ale pierwsze wrażenia były bardzo pozytywne. Szybko ponownie udaliśmy się w jedyny słuszny kierunek jakim są góry. Poza Złota Świątynia w Amristarze wiele nie widzieliśmy i pędziliśmy w kierunku sławnych przełęczy położonych na ponad 5000 m.n.p.m.

W pierwszej kolejności zjeździliśmy dolinę Spiti. Flagi modlitewne, cudowne drogi pośród gór oraz możliwość nocowania w guest housie prowadzonym przez mnichów sprawiają, że jeżdżenie po tamtych rejonach zapamiętamy do końca życia. Następnie pojechaliśmy do Ladakh. Są to jedne z najwyżej położonych dróg i chyba najlepsze po jakich jeździliśmy. Przełęcze wspinają się na ponad 5000 m.n.p.m.

Czasem można się zdziwić jak, dobre jakości drogi mogą być na takich wysokościach. Dalej za przełęczami miejscowość Leh, która z klasztorami na wzgórzach kojarzy się trochę z Tybetem. W tych rejonach warta odwiedzenia jest też dolina Nubry gdzie można zobaczyć piaszczyste wydmy i dojechać do samej granicy z Pakistanem. Po drugiej stronie przepiękne jezioro Pangong, którego drugi brzeg już jest w Chinach. W górach spędziliśmy ponad 3 tygodnie.

Później los zawiódł nas pod najbardziej rozpoznawalny zabytek Indii jakim jest Taj Mahal. Udaliśmy się tam o 6tej nad ranem i mieliśmy obiekt wyłącznie dla siebie. Spędziliśmy też parę dni w Delhi, ale nie jest to zbyt urokliwe miejsce na wakacje i tam zobaczyliśmy ten tłok i brud o którym wszyscy mówią. Jak ma się więcej czasu to warto wybrać się do Darjeeling. Na tamtejszych wzgórzach uprawiana jest herbata, a tle widać ośnieżone szczyty. Dla tych widoków te parę dodatkowych kilometrów nie powinno stanowić problemu.

W czasie pobytu w Indiach okazało się, że nasz plan wjechania do Birmy oraz Tajlandii niestety nie może zostać zrealizowany. Nowe regulacje wprowadzone przez Tajlandie dotyczące wjazdu własnym pojazdem i brak profesjonalizmu tamtejszego biura sprawił, że musieliśmy znaleźć inna drogę. W końcu pojechaliśmy do Katmandu i stamtąd wysłaliśmy nas i motocykle samolotem do Malezji.

O Autorze

A. Żak & M. Jeżyna

Jesteśmy dwójką pasjonatów podróży motocyklowych. Wpadliśmy na pomysł, aby pojechać gdzieś dalej, na dłużej. Zdecydowaliśmy, że ruszamy na wyprawę dookoła świata. 7 kontynentów, dwa motocykle i otwarte głowy. Nasz plan zakłada przejechanie całej trasy na naszych motocyklach. W podróż ruszyliśmy 20 czerwca 2016 r.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie

TOP 50 2016 roku

Najnowsze Recenzje

WIDEO

Loading...

Dołącz do Akcji!

Zarażaj bakcylem pasji i otrzymaj darmowy dostęp bo BAKCYLOTEKI.