O questach usłyszałam jakiś czas temu. Pomyślałam: „Kolejna gra terenowa, nowa moda i tyle”. Latem lubię jeździć na weekend gdzieś niedaleko Warszawy i wolę aktywnie i pożytecznie spędzać czas niż siedzieć w kolejnym barze. Jeden weekend spędziłam w Podkowie Leśnej. A tam, jak się okazało, questów jest kilka. Wpadły mi w oko w poszukiwaniu podkowiańskich atrakcji. Jeden był nawet… o kościele. Oooo! „Trzeba go koniecznie przejść”, zadecydowałam błyskawicznie.

Skarby podkowiańskiego kościoła”. To tytuł questu. I jak można przeczytać na pierwszej stronie ulotki: „Spacerując alejkami Kościoła-Ogrodu doświadczysz bogactwa przyrody, a wnętrze świątyni przybliży Ci ważne osoby oraz wydarzenia z życia parafii”.

Czyż nie brzmi zachęcająco? Kiedyś usłyszałam o mszach beatowych w podkowiańskim kościele i w ogóle, „że ten kościół jest wyjątkowy”. Fajnie więc było to sprawdzić, a jeszcze w formie questowej zabawy? Skusiłam się i powiem tyle – było super!

Quest zaczyna się na stacji kolejki WKD Podkowa Leśna Główna. Z Warszawy dojechałam tu w 40 minut. Wcześniej wydrukowałam sobie ulotkę ze strony www.questy.com.pl. Wysiadłam w Podkowie Leśnej i ruszyłam przed siebie, po przygodę!

Kościół jest bardzo blisko stacji WKD Podkowa Leśna Główna. Po 2 minutach już tam byłam. Idąc niespiesznie czytałam… „Tu Kościół-Ogród w Mieście Ogrodzie, gdzie św. Krzysztof stoi na wodzie”. Ciekawe jak to wygląda…?

Gdy przekroczyłam kościelną bramę, spojrzał na mnie „Mojżesz, co sprawował rząd dusz”.

„Na górze stoi, tablicę trzyma,
I o Dekalogu przypomina.
Skalny ogródek się tu znajduje,
Północną roślinność prezentuje.”

Dalej jest o konkretnych roślinach, które tam rosną. Zaraz mijam Chrystusa Frasobliwego i… kolejne ciekawe okazy flory. Rosną tu na przykład: metasekwoja, miłorząb, sosna wejmutka („jej igła jest bardzo mięciutka” – i tak jest!).

„To teren kościoła czy ogród botaniczny?” – pomyślałam z uznaniem. Podążam dalej. Mijam pergolę, za to po lewej stronie jest Kalwaria Polska upamiętniająca ważne wydarzenia z życia narodu polskiego. Nachodzi mnie chwila zadumy…

Ale pora iść dalej. Oczywiście rozwiązuję zagadki – jak to w queście. Kieruję się wskazówkami zawartymi w tekście questu, więc po chwili jestem tu, gdzie „… św. Krzysztof stoi na wodzie”.

No wreszcie wiem o co chodziło! Czytam o tym miejscu, mowa tu także o pawiach. Szybko więc szukam ich wzrokiem i… są! Widzę dwa dorodne ptaki. Spacerują sobie po kościelnym terenie jakby nigdy nic. Jeszcze je…usłyszę, bo potrafią całkiem głośno „krzyczeć”.

Rozwiązuję kolejną zagadkę, czytam wskazówki i wchodzę do kościoła. W środku kameralnie, rozglądam się chwilę i podchodzę to tablic, o których mowa jest w queście. Pewnie gdyby nie quest, nie zwróciłabym na nie specjalnej uwagi… A są ciekawe, naprawdę! Zbyt dużo nie mogę wyjawić, bo trzeba być na miejscu i rozwiązać zagadki.

Obchodzę kościół, przyglądam się obrazowi w ołtarzu głównym z wizerunkiem św. Krzysztofa. Namalował go Rosen, twórca fresków w Katedrze Ormiańskiej we Lwowie. Jeszcze kilka „rzutów okiem” i opuszczam kościelne mury.

Moja questowa przygoda kończy się. Zresztą bardzo słodko! 😉 Cóż mogę powiedzieć? Zdecydowanie polecam questy, to fajna zabawa i łyk wiedzy. Na pewno jeszcze niejeden przede mną.