Drawieński Park Narodowy z rodziną Łuszczaków

Lipcową terenową Dziką Odyseję w Drawieńskim Parku Narodowym rozpoczęliśmy od rozbicia namiotu na biwaku Kamienna. Był to nasz pierwszy rodzinny wyjazd z nocowaniem pod gołym niebem. Jednocześnie była to próba generalna biwakowania przed wakacyjną, 11-dniową, terenową Dziką Odyseją. Musimy przyznać, że była to prawdziwa przygoda, tym bardziej, że jeden z naszych materacy w nocy stracił całe powietrze.

Następnego dnia odbyła się odprawa i podzieleni na grupy, wybraliśmy się na spacer nad rzekę Drawę, wraz z pracownikami Parku. Po drodze wstąpiliśmy do centrum edukacyjnego, gdzie w akwariach można było podziwiać mieszkańców rzeki, czyli różne gatunki ryb. Wysłuchaliśmy opowieści o zwierzętach i roślinach, które można znaleźć nad Drawą i w jej nurcie. Niestety nie udało nam się spotkać symbolu Parku, czyli wydry, ani pięknego, kolorowego zimorodka. Widzieliśmy natomiast sporo ważek, m.in. świtezianki. Mogliśmy również podziwiać ukształtowanie terenu na Drawą.

Byliśmy przy elektrowni wodnej, zbudowanej na Drawie. Jest to jedna z najstarszych hydroelektrowni na świecie, oddana do użytku w 1903 roku. Przy zaporze, specjalnie dla ryb, zbudowano korytarz wodny. Potem odwiedziliśmy XIX-wieczną osadę Ostrowiec, a w niej piękne domy o konstrukcji ryglowej oraz ruiny zboru i cmentarza.

Po kilkukilometrowym spacerze w ten upalny dzień, wybraliśmy się nad jezioro Dominikowo. Całkiem przypadkiem trafiliśmy na piękny kościół i informacje o dziejach wsi Dominikowo, której historia sięga pierwszych plemion słowiańskich. Potem wybraliśmy się na plażę gdzie, mogliśmy się ochłodzić i podziwiać łyski oraz łabędzie.

Już myśleliśmy, że pobyt w tym Parku będzie bardzo spokojny i upłynie nam na wypoczywaniu. Jednak kolejnego dnia, Drawa pokazała nam swoje drugie, prawdziwie dzikie oblicze. Wybraliśmy się na spływ kajakowy. Ponieważ był to fragment rzeki objęty ochroną ścisłą, nie jest on oczyszczany z drzew spadających do wody. Pod nadzorem pracowników Parku, usuwa się tylko niewielkie fragmenty tych drzew, tak aby móc przecisnąć się kajakiem.

Musimy przyznać, że był to emocjonujący spływ. Chociaż mieliśmy też możliwość spokojnego dryfowania, a nawet podziwiania pięknych „wodnych łąk” kwiatowych.

Na pewno postaramy się wrócić do dzikiej krainy rzeki Drawy.

Pozdrawiamy
Łuszczaki

Przeglądaj wszystkie Polskie Parki Narodowe i dowiedz się, w jakiej porze roku najlepiej pojechać do wybranego Parku Narodowego.

Udostępnij:

Facebook
Twitter
Pinterest
LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tematycznie

Powiązane Wpisy

Zakończenie Dzikiej Odysei

Ekspedycja Pionierów dobiega końca. W połowie lipca jesteśmy w drodze z Magurskiego Parku Narodowego do ostatniej naszej bazy terenowej w Tatrzańskim Parku Narodowym. Po drodze