Karkonosze zimą? Do tej pory znałam je z rodzinnych wyjazdów na narty do czeskiego Szpindlerowego Młyna. Tym razem będziemy zwiedzać te piękne góry ze strony polskiej! Mamy zamiar poznać oszronioną Szrenicę oraz zaśnieżoną Śnieżkę!

Przyjechaliśmy w piątek o takiej porze, aby dotrzeć do schroniska na Szrenicy przed nastaniem zmierzchu. U podnóża góry było mokro a białe plamy śniegu topiły się w promieniach słońca. Przyroda była jakby uśpiona tylko krople wody spadające od czasu do czasu z drzew wydawały cichy dźwięk. Szłam w ciszy i napawałam się widokiem oraz dziką przyrodą.

Po drodze na szczyt postanowiliśmy obejrzeć Wodospad Kamieńczyka. To kolejne miejsce w Polskich Parkach Narodowych, gdzie kręcono sceny do filmu Opowieści z Narnii. Pierwszym miejscem było wyjście z Błędnych Skał w Górach Stołowych. Aby zobaczyć wodospad należało założyć kask i zejść stromymi schodkami na metalowy podest, który prowadził do kaskady. Wodospad prezentował się imponująco. Wielkie masy wody z szumem spadały do potoku Kamieńczyka. Woda w nim była krystalicznie czysta.

Po obejrzeniu tego wyjątkowego miejsca ruszyliśmy dalej szlakiem na Szrenicę. W miarę wchodzenia na szczyt śniegu przybywało, a w powietrzu odczuwalny był coraz silniejszy mróz. Gdy doszliśmy do Hali Szrenickiej śnieg był dosłownie wszędzie. W tej okolicy są dwa schroniska my wspinaliśmy się do tego na szczycie góry. Kiedy minęliśmy pierwszy obiekt nagle wszystko wokół zamgliło się, a słońce zniknęło z pola widzenia.

Okazało się że jesteśmy w chmurze! Wyraźnie widać było tylko na około 50 m w dal. Posuwaliśmy się trochę wolniej, ale w końcu dotarliśmy na szczyt, gdzie stało schronisko. Tu spędziliśmy noc. Wilgotne powietrze i nocny mróz okryły świat milionami drobnych kryształków lodu. Powstała przepiękna szadź. W bajkowej scenerii schodziliśmy do Szklarskiej Poręby na spotkanie z Dziką Odyseją.

Podczas Dzikiego Widowiska poznaliśmy Lódwilka czyli Lądolód Skandynawski. Przekazano nam wiele interesujących faktów o lodowcach.

Kolejnym punktem naszego planu był Karpacz. Miejscowość położona u podnóża Śnieżki – najwyższej góry w Karkonoszach. Należy ona nawet do Korony Gór europejskich, gdyż jest najwyższym szczytem Czech. Trasa na Śnieżkę była dłuższa lecz o podobnym stopniu trudności jak ta na Szrenicę.

Chcieliśmy wspiąć się do Strzechy Akademickiej i tam przenocować. Wieczorem wyszliśmy na dwór, aby pobawić się na śniegu niestety był zmrożony, więc poszliśmy spać. Rano wstałam, podeszłam do okna, a na zewnątrz, nie do wiary, drobny, mięciutki śnieg! Szybko ubrałam się i zjadłam śniadanie, gdyż chciałam pobawić się świeżym, białym puchem.

Śnieg był super! Kiedy czas było schodzić w dół tata chciał zrobić zdjęcie przed schroniskiem. Ustawiam się do niego, a tu nagle łup czuję na twarzy coś mokrego i zimnego. To Mati rzucił mnie śniegiem. Gosia również wyglądała jak bałwanek. Śnieżka szybowała w powietrzu za każdym razem kiedy chcieliśmy zrobić zdjęcie. W końcu tacie udało się porozumieć z moimi rozbawionymi braćmi i zrobić fotkę.

Ruszyliśmy w dół szlakiem przez Samotnię. To zabytkowe schronisko stoi na brzegu Małego Stawu, w którego tafli przeglądają się majestatyczne ściany polodowcowego kotła.

Po zejściu ze szlaku kupiliśmy w Karpaczu oscypki i ruszyliśmy do domu. Kiedy wysiadłam z samochodu poczułam wyraźną różnicę pomiędzy górami a Niziną Mazowiecką. Kolejna rodzinna przygoda za nami, już nie mogę doczekać się następnej.

Marysia, 11 lat