Gorce – Samotna noc na szczycie góry. Dzika Polska VII

Dzisiaj, w kolejnym odcinku cyklu Dzika Polska, będę szukał dziczy w Gorcach. Podjeżdżam na Turbacz szlakiem, który zimą jest wykorzystywany przez narciarzy biegowych. Na trasę wybrałem się rowerem wyprawowym.

Ruszam z Obidowej i kieruję się nie szlakiem turystycznym w stronę Turbacza, tylko drogą, która dołącza do szlaku czerwonego. Po przeanalizowaniu przebiegu poziomnic, widać wyraźnie, że ten szlak wspina się dosyć łagodnie.

Wielu z Was może się zastanawiać, dlaczego wybrałem rower wyprawowy, a nie górski. Powód jest bardzo prosty – chciałem troszkę utrudnić sobie ten wyjazd. Specjalnie zaplanowałem trasę na tyle krótką, że nawet gdyby się okazało, że przez większość czasu będę musiał rower prowadzić, to i tak powinienem zdążyć. Nie chcę, żeby ktoś z Was sobie pomyślał, że jazda po górach na sztywnym rowerze to jest to do czego Was namawiam. Jednak, jest to jedna z opcji, gdyby ktoś z Was chciał sobie trochę utrudnić życie – bo przecież nie wszystko robimy po to, żeby było łatwiej.

Trzymam się dalej Głównego Szlaku Beskidzkiego. Teraz muszę stracić trochę wysokości, ale to jeszcze nie koniec wspinania na dziś.

Szlaki rowerowe vs piesze

Chciałbym opowiedzieć o jednej rzeczy. Jest mi bliska turystyka piesza i rowerowa. Bardzo często spotykam się w sieci z narzekaniem turystów pieszych na rowerzystów w górach i na odwrót, z narzekaniem rowerzystów na pieszych, którzy wchodzą na szlaki rowerowe. Trochę na ten temat myślałem i rozmawiałem z instruktorami techniki jazdy MTB w trakcie szkolenia, które odbywałem. Instruktorzy, zajmujący się też projektowaniem tras rowerowych, są przeciwnikami rozdzielania szlaków na rowerowe i piesze. Jak się temat przemyśli, łatwo można dojść do wniosku, że to jest słuszne podejście. Tworzenie osobnych szlaków pieszych i rowerowych, czyli szlaków, na które pieszy albo rowerzysta ma mieć zakaz wstępu, tak naprawdę prowadzi tylko do niepotrzebnych konfliktów i podziałów. Zawsze na szlaku rowerowym może znaleźć się przypadkiem pieszy i na odwrót. Moim zdaniem, nie ma żadnego sensu rozdzielanie szlaków, jeśli tylko będziemy stosowali dwie zasady.

Pierwsza zasada to zasada wzajemnego szacunku i powinna być absolutną podstawą. Druga zasada, prosta i logiczna, jest taka, że pieszy ma zawsze pierwszeństwo na szlaku turystycznym. Jadąc na rowerze po płaskim terenie lub z góry, mamy duży impet, prędkość i masę. Oczywistym jest, że to my musimy ustąpić pieszemu, nawet jeśli musielibyśmy się całkowicie zatrzymać. Jest to nasz obowiązek. Pieszy bardzo często będzie się nas bał, nie będzie wiedział, co zrobimy i czego się może po nas spodziewać. Dlatego trzeba zwolnić i dać mu wyraźny sygnał, że widzimy go i przejedziemy obok niego powoli.

Jest 17:19, zachód słońca o 19:45. Nocleg planuję na szczycie Lubań. Jest tam wieża widokowa i z niej chciałbym obserwować zachód słońca. Może też wschód, zobaczymy, czy będzie mi się chciało wstać.

Góry są puste. W każdym paśmie górskim w okolicach najwyższego szczytu zawsze będą ludzie, turyści, schronisko (obecnie obsługuje z okienka)… Ale poza tym na szlaku jest całkowicie pusto i praktycznie nie spotykam nikogo. Widziałem tylko kilka osób tuż przed Turbaczem, a poruszam się Głównym Szlakiem Beskidzkim.

Jestem na Lubaniu. Baza namiotowa jest nieczynna w tej chwili, ze zrozumiałych względów. Ktoś tam chyba biwakuje. Idę zobaczyć jak sytuacja na wieży.

Czas na kolację. W tym odcinku nie będzie gotowania na ognisku – musicie mi to wybaczyć, ale sami widzicie, jakie są warunki. Po drugie, w lasach robi się tak sucho, że chyba w najbliższym czasie będzie trzeba zapomnieć o ognisku.

Żegnam się z Wami na szczycie góry Lubań. Cała ta krótka przygoda potrwa pewnie 24 godziny od momentu wyjścia z domu do momentu powrotu. 24 godziny to bardzo niewiele, żeby naprawdę odpocząć, zmienić na chwilę środowisko i oderwać się od rzeczywistości. Gorce to na pewno jest miejsce gdzie znajdziemy dzikość, na miarę polskich możliwości. Jeśli szukacie okolicy, gdzie możecie powędrować sami w ciszy i spokoju, jest to lokalizacja, na którą warto spojrzeć.

Pamiętajcie tylko, że jeśli zdecydujecie się korzystać z wiatek czy tego budynków, starajcie się zawsze zostawić te miejsca w co najmniej tak dobrym stanie jak ten, w jakim je zastaliście.

Udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on pinterest
Pinterest
Share on linkedin
LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematycznie

Powiązane Wpisy

Ruszajcie w Dziką Odyseję!

Ciekawi cię, czy jest to realne, by odwiedzić wszystkie 23 Polskie Parki Narodowe? Tak jest to realne. Mało tego, jest już grono rodzin z dziećmi,