Jak zachęcić dziecko do czytania książek?

Jak oczarować dziecko literaturą?

O tym, jak zachęcić dzieci do czytania książek, pisało już wielu. Chcemy jednak do tej skarbnicy porad dorzucić kilka zdań także od nas. Doskonale rozumiemy bowiem polską noblistkę, Wisławę Szymborską, która twierdziła, że „czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła”.

Zacznij czytać

Przede wszystkim – sam czytaj. Na pewno nie raz przekonałeś się o tym, że dzieci – szczególnie maluchy – nie tyle słuchają, co mówimy (choć czasem im się zdarza), ale przede wszystkim nas obserwują i naśladują. W dodatku lubią bawić się takimi samymi zabawkami jak dorośli. Dlatego dzieci, których rodzice często sięgają po książki, też będą to robić.

A zacznie się zupełnie niewinnie – od przewracania kartek, oglądania obrazków, gryzienia tekturowych stron czy nawet rysowania po nich flamastrami. Dlatego trzymaj książki, które czytasz, z dala od dziecięcych łapek. Szczególnie, jeśli wypożyczyłeś je z biblioteki.

Czytaj dziecku. Codziennie

Po drugie – czytaj dziecku! Zacznij już od najmłodszych lat, niech oswaja się z książką od samego początku. Kampania społeczna „Cała Polska czyta dzieciom” wpoiła nam, że czytanie dziecku przynosi wiele korzyści. Najważniejszą z nich jest to, że spędzacie czas razem. Możesz mieć pewność, że nie zabraknie Wam tematów do rozmowy.

Jasne, audiobooki też są fajne i potrafią bardzo ułatwić życie. Jednak prawda jest taka, że chwile poświęcone na wspólne czytanie (nawet jeśli to po raz 150 oglądacie tę samą książeczkę o Królewnie Śnieżce), to czas, który zaprocentuje. 

Umocni Waszą relację i wzbogaci wspólne wspomnienia. A wracanie do książek też jest fajne! Możesz pozwolić dziecku opowiedzieć historię tak, jak ono ją zapamiętało albo opisać, co widzi na obrazkach. Zaproponować narysowanie bohatera z bajki albo odegranie teatrzyku.

Podziel się wspomnieniami

Opowiedz dzieciom o ukochanych książkach Twojego dzieciństwa. Skoro Ty się w nich zaczytywałeś, to Twoja pociecha też ma szansę je pokochać. Dotyczy to zarówno historii o rudowłosej nastolatce, kowbojach i Indianach, jak i Panu Samochodziku. 

Pewne historie są nieśmiertelne. A jeśli będziecie czytać je wspólnie, to przy okazji świetna okazja do tego, by wrócić wspomnieniami do dzieciństwa. I opowiedzieć dzieciom o tym, jak ono wyglądało. A może przy okazji nauczysz je kilku zabaw „w stylu retro”?

Stwórzcie swoją historię!

A może w jakiś deszczowy wieczór wspólnie napiszecie własną opowieść? Tak, nic nie stoi przeszkodzie, żebyś razem z dzieckiem stworzył książkę. Zacznijcie od wymyślenia bohatera. Może nim być chłopiec albo dziewczynka, człowiek, zwierzę albo baśniowy stwór – w końcu ogranicza Was wyłącznie wyobraźnia! 

A może będzie nim postać narysowana dzień wcześniej przez Twoją pociechę? Każdy bohater powinien też mieć imię albo przezwisko. Przecież Smok Wawelski i Tabaluga to zupełnie różne smoki.

Gdy już znajdziecie bohatera i imię dla niego, macie do wyboru dwie drogi. Jedna z nich to zaplanowanie historii krok po kroku. Weźcie kartkę i coś do pisania lub rysowania. Puśćcie wodze fantazji i ustalcie, co po kolei będzie przydarzać się bohaterowi. 

Możecie wziąć pod uwagę zasady kreatywnego tworzenia historii, które znajdziecie w internecie, albo pójść za własną intuicją. Drugi sposób to całkowite zdanie się na wenę. Po prostu piszecie historię zdanie po zdaniu i zobaczycie, co powstanie. 

Niezależnie od tego, co i jak wspólnie stworzycie, na pewno będzie to wspaniale spędzony, rodzinny czas, który zapadnie wam w pamięć na długie lata.

Po napisaniu historii wcale nie musicie jej odkładać do lamusa. Najpierw stwórzcie wspólnie ilustracje, a potem włączcie komputer i program do pisania. Przenieście opowieść z kartki do pliku, zeskanujcie rysunki i… zróbcie z nich prawdziwą książkę. Możecie wykorzystać bezpłatne szablony, np. w Canvie i przygotować książkę do druku.

Bez problemu je później wydrukujecie na domowej drukarce albo w prawdziwej drukarni, bo dzięki zastosowaniu druku cyfrowego można zlecić druk nawet jednego egzemplarza!

Ale nie musicie się ograniczać co do nakładu – taka książka to wspaniały prezent dla babci, dziadka, cioci, koleżanki albo kolegi. A przede wszystkim – niesamowita motywacja dla dziecka. I być może początek twórczej drogi…

Zabierz dzieci do krainy baśni

Na pewno masz w domu chociaż kilka książek. W pobliskiej księgarni i w internecie znajdziesz wiele tytułów, które zainteresują Twoje dziecko. Poszukaj jednak najbliższej biblioteki i wybierzcie się do niej wspólnie, nawet jeśli Twoja pociecha jeszcze nie potrafi czytać. 

Pierwsza wizyta w bibliotece to jak wejście do krainy marzeń. A na pewno do małego raju na ziemi.

Potraktuj tę wyprawę jako niezwykłe wydarzenie. Opowiedz, co można robić w bibliotece. Tylko pamiętaj – rozmawiajcie szeptem! 

Oddaj pociechę w życzliwe ręce pań bibliotekarek. Niech „samo” zapisze się do biblioteki, powędruje między półkami i spróbuje poszukać czegoś dla siebie. Nawet jeśli chcesz mu podpowiedzieć ciekawe pozycje do czytania, to niech chociaż jedną znajdzie na półce samo.

Poszukaj metody

Zapytasz, co zrobić, jeśli mimo Twoich starań dziecko „nie czuje” czytania? Potraktuj potencjalne przyszłe hobby jako wyzwanie. Stwórzcie małe nagrody za kolejne etapy, na przykład po przeczytaniu książki wybierzcie się wspólnie na lody. 

Rozmawiajcie o tym, co dziecko czyta, dopasuj lekturę do jego zainteresowań. Możesz też postawić na komiksy. One także mają fabułę, zazwyczaj są pełne humoru, a przede wszystkim – nie odstraszają duża ilością tekstu.

A jeśli Twoja pociecha ma ulubione filmy – sprawdź, czy nie są one ekranizacjami książek. Książka zazwyczaj jest bardziej rozbudowana, a dziecko prawie na pewno wciągnie się w rozszerzoną wersję opowieści, którą już zna. Przede wszystkim jednak – czytaj. Jak najwięcej. Bo w ten sposób pokazujesz dziecku, że warto poświęcić czas na lekturę.

Udostępnij:

Facebook
Twitter
Pinterest
LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tematycznie

Powiązane Wpisy

Zdrowy sen – 10 porad

Zdrowy sen, to sprawa szczególnie ważna, wręcz kluczowa dla naszego zdrowia fizycznego i psychicznego. Często go zaniedbujemy albo – co gorsza – świadomie rezygnujemy z