Tatrzański Park Narodowy – Dzika Odyseja rodziny Łuszczaków

To zdumiewające jak czas szybko umyka i wszystko co dobre się kończy. Już w czasie przejazdu z Magurskiego Parku Narodowego do naszej bazy noclegowej w Poroninie, towarzyszyły nam przeróżne emocje. Z jednej strony niesamowita radość i poczucie satysfakcji, że jesteśmy tak blisko zdobycia 23 Polskich Parków Narodowych, ale z drugiej strony również smutek. 

Dobiega końca nasza przygoda z Dziką Odyseją. Pozostawiliśmy jednak te emocje, bo trzeba było zdecydować, co możemy zobaczyć w najwyższych polskich górach, w ciągu trzech dni.
Pierwszy dzień zaczęliśmy od spokojnej, chociaż dla naszej gromady wcale nie łatwej, trasy do Polany na Kalatówkach. Po drodze wstąpiliśmy do pustelni św. Ojca Alberta. W schronisku zjedliśmy obiad, podziwiając widok na Kasprowy Wierch. Ponieważ dzień był bardzo upalny wymęczeni po spacerze, pojechaliśmy na bukowińskie baseny termalne.

Następny dzień był już większym wyzwaniem. Pod przewodnictwem charyzmatycznego i doświadczonego pracownika Tatrzańskiego Parku Narodowego, Pana Marka Kota, wybraliśmy się z Jaszczurówki na Kopieniec. Dzięki bardzo ciekawym opowieściom naszego przewodnika o przyrodzie Parku, wędrówka była znacznie łatwiejsza. Dużo radości sprawiła nam również autorska piosenka Pana Marka o korniku drukarzu, którego obecność W TPN można było dostrzec gołym okiem. Ponadto w czasie wędrówki udało nam się zaobserwować pluszcza oraz tropy niedźwiedzia.

Po powrocie do terenowej bazy czekała na nas niespodzianka. Dyrektor Bukowińskiego Centrum Kultury Pan Bartek Koszarek, przy Ogniu Safari zajął nas opowieścią o tradycjach, kulturze i muzyce góralskiej, przy tym pięknie grając i śpiewając. Był to bardzo miły i nastrojowy wieczór.
Kolejny dzień również był bardzo intensywny. 

Postanowiliśmy wjechać kolejką linową na Kasprowy Wierch i stamtąd zejść do Schroniska Murowaniec na Hali Gąsienicowej, a potem do Kużnic. Jak tylko wyszliśmy z kolejki zostaliśmy miło zaskoczeni dzięki „Akcji edukacji”. Dzięki tej inicjatywie na Kasprowym spotkaliśmy trzech przewodników, od których dowiedzieliśmy się kilku informacji m.in. o historii, pogodzie i zwierzętach tego fragmentu Tatr. 

Kolejnego przewodnika spotkaliśmy jeszcze przy Czarnym Stawie Gąsienicowym. Niestety pochmurna pogoda nie pozwoliła w pełni cieszyć się widokiem tatrzańskich szczytów. Mimo wszystko wędrówka była bardzo przyjemna, chociaż jak zwykle naszej ekipie zajęła dwa razy więcej czasu niż powinna.

Musieliśmy się sprężać, bo w planach była jeszcze gala na zakończenie Dzikiej Odysei. Był to moment bardzo uroczysty i wzruszający. Dzięki Anicie Łodzińskiej zostaliśmy cudownie przyjęci w Bukowińskim Centrum Kultury. Potem jeszcze przepyszna kolacja w góralskim stylu. Ten dzień zapamiętamy na długo.

Jesteśmy bardzo wdzięczni za te dwa lata wspólnych wędrówek. Czasem było ciężko, zmęczenie dawało o sobie znać, ale to wszystko co przeżyliśmy i zobaczyliśmy zostanie w naszych wspomnieniach. Ta przygoda pozwoliła nam lepiej poznać siebie nawzajem i nasze możliwości. Czujemy ogromną satysfakcję, że całą rodziną odkryliśmy tak wiele pięknych miejsc w naszym kraju.

Pozdrawiamy i do zobaczenia na szlaku
Łuszczaki

Przeglądaj wszystkie Polskie Parki Narodowe i dowiedz się, w jakiej porze roku najlepiej pojechać do wybranego Parku Narodowego.

Udostępnij:

Facebook
Twitter
Pinterest
LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tematycznie

Powiązane Wpisy

Zakończenie Dzikiej Odysei

Ekspedycja Pionierów dobiega końca. W połowie lipca jesteśmy w drodze z Magurskiego Parku Narodowego do ostatniej naszej bazy terenowej w Tatrzańskim Parku Narodowym. Po drodze

Czajki w Drawieńskim Parku Narodowym

Nareszcie wakacje! Nareszcie 2 tygodnie urlopu i możliwość zresetowania się. Dzięki temu Drawieński Park Narodowy dostał od nas odpowiednią dawkę uwagi – spędziliśmy tu cały